Zanim kurz pozamiata podwórze
czwartek, 10 maja 2012
- Tak bardzo się boję - powiedziało Serce do Miłości.
- Nie masz czego, zobaczysz będzie wspaniale - wtrąciło się Szczęście.
- Ale czasami będzie bolało - szepnęło Rozstanie.
- Przecież tamto Serce ma kogoś innego, a ty nie pasujesz do niego - szyderczo zaśmiała się Zazdrość.
- Razem pokonacie wszystkie przeszkody - podszepnęła Nadzieja.
Serce uważnie wysłuchało wszystkich opinii i zauważyło, że tylko Rozum milczał.
- A ty Rozumie, co o tym sądzisz?
- Wiesz przecież, że moja opinia będzie przeciwieństwem Twojego wyboru - odezwał się zadumany Rozum.
Przewidź mnie, bo jestem jedynie wyświechtanym banałem, mistrzynią swoich paranoi.
Twarda zawodniczka spłynęła łzą, bo tak smakuje publiczny ekshibicjonizm, za który czas wziąć odpowiedzialność. Pierdoła razy pierdoła daje wielką, ciężką pierdołę.
Nieporozumienie jest constant i męczy mnie to.
Wysypał się layout, łojdanadana, hej.
komentarze [0]W maju w tramwaju kochaj mnie
piątek, 4 maja 2012
Jesteś tylko człowiekiem. Jesteś człowiekiem, prawda?
Skoro tak mówisz.
Są takie dni, kiedy szczęście oświetla każdy mój krok. Migocze i rzuca światło, ono, to szczęście. Zaznacza swoją obecność w przedpokoju i w warzywniaku. I jest ono czasem w parku, kiedy jest zielono, i czasem go nie ma, kiedy jest biało. Napisawszy sześć lat temu nastoletnią naiwnością, potwierdzam wczesnodorosłym optymizmem w przerwie między lepieniem pracy naukowej, a wizyta na dworcu pekape.
A może tylko mi się śni, że żyję,
choć taki niefart to byłaby wielka szkoda.
Mężczyzno, jeżeli jesteś z kobietą, a ona ma rozpalone ciało, przymknięte oczy i drżący oddech, to spieprzaj - ona ma malarię!
komentarze [1]Dzień dobry, Transcendencjo
środa, 4 kwietnia 2012
Jesteś.
Asekuracyjnie, z resztkami dystansu: prawdopodobnie jesteś. Koniec tego to be hard up, czas na, jakkolwiek banalnie to wybrzmi, zmianę, nową jakość. Czas zaszklić się przy credo z radości i poczucia ulgi.
Jesteś, cześć, utnijmy sobie pogawędkę przy latte macchiato i muzyce Dannego Elfmana. Przygotowałam ustronne miejsce w sercu, choć od zrozumienia dzieli mnie tona pytań. Mamy wieczność na odpowiedzi, tak?
Podpada mi to pod katharsis z opóźnionym zapłonem.
Pustka zawsze ma wymiar chwilowy.
W gruncie rzeczy jestem obrzydliwie typowa
i obrzydliwie mi z tym dobrze.
Kochajcie mnie za to też.
Za wzloty i upadki małej heroiny.
komentarze [0]
| O mnie |
|
Ugryź|
Image from deviantART, layout by Ona and On
©®™ 2006-2011 więc łapy precz!